| |
Piąty dzień trasy Masters – zawodnicy są bardzo zmęczeni. Na mecie przywitaliśmy trzy pierwsze zespoły. Speleo Salomon Isostar Team (godzina 2.50) - Polska, Salomon Moira OpavaNet (godzina 5.07) – Czechy i o godzinie 8.41 pojawił się Fjord Nansen Horyzont Team - Polska. Kolejne Teamy zjawiły się dopiero po kilkunastu godzinach.
Zacięta rywalizacja na ostatnim odcinku trasy wywiązała się pomiędzy zespołem AdVentura, a Napieraj.pl. Pomimo, że na Twierdzę w Kłodzku AdVentura dotarła ponad 2 godziny przed zespołem Napieraj.pl, gdy o 23.20 Napieraj.pl pojawili się na punkcie, AdVentura ciągle błądziła po labiryntach. Wyruszyli dalej, udało im się w końcu pokonać ostatni punkt na trasie, teraz już tylko meta. AdVentura pojawiła się na rynku w Kłodzku o 24.57. Utrzymali przewagę, dotarli do mety przed Napieraj.pl, ale walka była bardzo wyrównana. Napieraj.pl na mecie pojawiło się zaledwie 17 minut po AdVenurze.
Na trasie pozostał jeszcze Team Akord Airport Gdańsk. Zespół z nr 9 wyruszył o 23.19 z punktu – 36 w Kletnie. Przed nimi jeszcze ostatni etap – rowery górskie. Na mecie ostatnich zawodników) trasy Masters powitaliśmy o 11.55 (w sobotę 5. marca)
Warunki pogodowe są iście ekstremalne, mówią o tym organizatorzy, podkreślają to zawodnicy. By przedrzeć się do niektórych punktów na trasie, uczestnicy pokonywali nawet półmetrowe zaspy śniegu, ale był warto. Mimo bardzo trudnych warunków, wymagającego terenu i kilkudziesięciu godzin na trasie zawodnicy wiedzą, że po zakończeniu rajdu, czeka ich zasłużony wypoczynek, wiedzą, że warto było pokonać mróz, zmęczenie i samego siebie by ukończyć zawody.
Wielu zachowań organizmu przy tak dużym wysiłku na jaki zdecydowali się zawodnicy nie sposób przewidzieć. Treningi, są jak prolog - to niezbędna zaprawa, ale zawody i tak niosą za sobą wiele trudnych do przewidzenia elementów. Po pojawieniu się na mecie, na Punktach kontrolnych i stale pod telefonem do dyspozycji zawodników były służby medyczne. To niezbędny element tak wielkiej imprezy, dzięki któremu każdy uczestnik może doskonale wspominać to wydarzenie.
Spośród 10 zespołów, które wystartowały na trasie Masters zawody ukończył 6 czteroosobowych teamów.
Zapytani na mecie przez dziennikarzy najwytrwalsi zawodnicy odpowiadali:
„..w ciągu całej trasy spałam tylko 2,5 h, „…to o czym się przede wszystkim marzy podczas zawodów to rzeczywiście po prostu sen i ciepłe, suche ubranie…”, „najtrudniej walczyło się z mrozem…”, „trasa była trudniejsza niż sądziliśmy – do warunków extreme skutecznie przyczynił się śnieg, nie taki nomalny zimowy, ale iście zawodowy - ekstremalny ...”
W tym samym czasie kiedy po kilkudziesięciu godzinach w terenie zawodnicy kończą wyścig na trasie Masters, najlepszy team trasy krótkiej również zbliża się do mety – tu uczestnicy pokonali dystans 142 km, pierwszemu zespołowi pokonanie trasy Speed zajęło 28 h i 8 minut. Zawodnicy z nr startowym 64 – Bergson Mapy Ścienne Beata Piętka AT dotarli na metę o 2.08 (6.marca), kolejny team to zespół z Czech - Univerita Hradec Kralove z nr 64 (2.29) i jako trzecia na mecie trasy Speed pojawiła się ekipa z nr 42 – Hellmann Salomon Adventure Team - (2.35). Zawody na dystansie krótkim ukończyło 19 zespołów.
Ekstremalne przeżycia, krańcowe wyczerpanie, skrajnie trudne warunki, prawdziwe sportowe emocje to wszystko towarzyszyło 134 osobom, które w dwu i czteroosobowych teamach wystartowały na dwóch trasach – Bergson Winter Challenge 2005.
|